Jest wyrok ws. Lenovo. Wg prokuratury „rażąco łagodny”

  • 7.12.2018, 14:03
  • PJ (TV Dami)
Podziel się:
Oceń:
Jest wyrok ws. Lenovo. Wg prokuratury „rażąco łagodny” PJ (TV Dami) Sędzia Bartłomiej Treter
Sąd Okręgowy w Legnicy ogłosił wyrok w sprawie menedżerów belgijskiego konsorcjum, które budowały fabrykę dla Lenovo w Nowej Wsi Legnickiej. Główny oskarżony o oszustwa Filip S. został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Postępowanie wobec Marca C i Barta de S. zostało warunkowo umorzone.

Uzasadniając wyrok sędzia Bartłomiej Treter podważył zarzut prokuratury, że przedsięwzięcie pod tytułem „budowa fabryki dla Lenovo” od samego początku było oszustwem. Wg sądu inwestycja była dobrze przygotowana i zabezpieczona finansowo. Problemy belgijskiego konsorcjum zaczęły się w 2008 roku, gdy na świecie szalał kryzys finansowy. To właśnie wtedy pieniądze zamiast na konta podwykonawców, zaczęły trafiać do innych spółek belgijskiego konsorcjum.

- Filip S. jako osoba zasiadająca we władzach wszystkich spółek miał świadomość trudnej sytuacji finansowej. Wiedział, że nie będzie w stanie zapewnić dalszego finansowania inwestycji w Nowej Wsi Legnickiej. A mimo to nie podjął decyzji o wstrzymaniu prac. Tym samym, wprowadził w błąd polskich podwykonawców - mówił sędzia Bartłomiej Treter.

- Filip S. nie miał od początku do końca złych intencji. Podjął szereg działań mających na celu doprowadzenie projektu do szczęśliwego końca. Sam też padł ofiarą całej sytuacji, bo stracił swoje zainwestowane pieniądze.

Prokuratura już zapowiedziała, że od wyroku się odwoła. - Apelacja będzie na pewno, bo wyrok jest rażąco łagodny. Przede wszystkim nie zabezpiecza interesów pokrzywdzonych – mówi prokurator Paweł Mazur z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Przypomnijmy, że prokuratura domagała się znacznie surowszych kar – 8 lat więzienia dla Filipa S., a dla Barta de S. i Marca C. odpowiednio osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz rok więzienia w zawieszeniu na dwanaście miesięcy. Dla głównego oskarżonego wnioskowała też wysoką grzywnę finansową, pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych oraz nałożenie obowiązku naprawienia wyrządzonych szkód.

Na ogłoszeniu wyroku pojawił się jeden z podwykonawców. Jego firma na umowie z Belgami straciła 1,2 mln zł. Dziś nie ma już po niej śladu. Zostały za to długi do spłacenia. - Jestem zbulwersowany wyrokiem. Śmieszne kary, jak na oszustwo w tak wielkiej skali. A kwestia naprawy szkód nie została nawet tknięta palcem – żalił się wychodząc z sądu.

Akt oskarżenia ws. budowy fabryki Lenovo, Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała do sądu w 2013 roku. Proces został przeniesiony do Warszawy, ale ze względu na przepełnioną wokandę, wrócił do Sądu Okręgowego w Legnicy. Ostatecznie ruszył w lutym 2015 roku. Szybko jednak utknął w miejscu, bo legnicki sąd aż 1,5 roku na dokumenty z belgijskiej prokuratury, która musiała przesłuchać dodatkowych świadków.

Zdaniem prokuratury przy budowie fabryki Lenovo doszło do oszustwa na dużą skalę. Nieuczciwość belgijskich menedżerów spowodowała, że szesnastu polskich podwykonawców straciło blisko 20 mln zł. Były to głównie firmy z regionu legnickiego.

Przypomnijmy. Belgijska grupa kapitałowa miała wybudować fabrykę z własnych pieniędzy i kredytu, a następnie wynająć ją spółce Lenovo Poland. Dla realizacji projektu utworzono konsorcjum trzech spółek: PLA Development – inwestora Projektu Lenovo, Immo Industry Poland - wykonawcy i pośrednika oraz IC Polska – generalnego wykonawcy, który zatrudniał podwykonawców.

W początkowej fazie budowa przebiegała bez większych zakłóceń. Z czasem jednak pojawiły się problemy z płatnościami na rzecz większości podwykonawców. Mimo trudności Filip S., już wówczas zdający sobie sprawę z tego, iż przedsięwzięcie się nie powiedzie, miał zapewniać podwykonawców o dobrej kondycji finansowej spółki, dokonywał nowych zamówień i naciskał na kontynuowanie prac, a nawet ich przyspieszenie.

W tym samym czasie zaciągnięty na budowę fabryki kredyt, przeznaczył na inne równolegle prowadzone inwestycje. Belgowie przestali płacić podwykonawcom na przełomie roku 2008 i 2009, gdy fabryka była już wybudowana w blisko 80 proc.

W podlegnickiej fabryce Lenovo zatrudnienie miało znaleźć 1300 osób. Po aferze z nieuczciwym belgijskim konsorcjum, chiński koncern zrezygnował z budowy fabryki w Polsce. Halę w Nowej Wsi Legnickiej przejeła firma z branży motoryzacyjnej – Lear Corporation Poland.

PJ (TV Dami)
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe

Legnica