Sztuka uniku. Byłym działaczom Miedzi nie śpieszy się na ławę oskarżonych

  • 8.11.2018, 15:00 (aktualizacja 08.11.2018 15:17)
  • PJ (TV Dami)
Podziel się:
Oceń:
Sztuka uniku. Byłym działaczom Miedzi nie śpieszy się na ławę oskarżonych pixabay.com
W czwartek w poznańskim sądzie, po siedmioletnich staraniach wymiaru sprawiedliwości, miał ruszyć proces ws. korupcji w Miedzi Legnica. Został on jednak ponowie odroczony ze względu na stan zdrowia jednego z oskarżonych.

Akt oskarżenia ws. korupcji w legnickim klubie do wrocławskiego sądu trafił w 2011 roku. Proces jednak do dziś nie ruszył. Obrońcy piłkarskich działaczy próbowali przenieść go do Legnicy. Bezskutecznie. Potem sprawą miał się zająć sąd w Krakowie, ale ostatecznie trafiła do Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto, bowiem trzech z sześciu oskarżonych to mieszkańcy województwa wielkopolskiego.

Poznański sąd od roku próbuje rozpocząć proces, ale bezskutecznie. Na przeszkodzie stoi stan zdrowia byłego dyrektora legnickiej Miedzi Zbigniewa K. - Kolejny wyznaczony termin to 20 grudnia br. - informuje Dominik Panek, od lat opisujący korupcję w polskim futbolu na blogu pilkarskamafia.blogspot.com.

Wg prokuratury od kwietnia 2004 do maja 2006 roku działacze Miedzi ustawili sześć meczów. Legnicka drużyna występowała wówczas w 3. lidze. W czerwcu 2006 roku wywalczyła awans do 2. ligi. Z dowodów, jakimi dysponują wrocławscy śledczy wynika, że nieuczciwie.

Zarzuty dotyczące wręczania łapówek sędziom i obserwatorom ligowych meczów posiadają ówczesny prezes Miedzi Zenon B. oraz dyrektor klubu Zbigniew K. Poza nimi na ławie oskarżonych zasiąść mają były sędzia z Jeleniej Góry Andrzej Sz., byli obserwatorzy z Poznania Bogdan B. i Roman D. oraz były poznański sędzia Tomasz S.

Zenon B. i Zbigniew K. zostali zatrzymani przez CBA w sierpniu 2010 roku. Grozi im kara pięciu lat więzienia. Dziś nie mają już z Miedzią nic wspólnego, choć są na jej meczach stałymi gośćmi, zasiadającymi w vipowskim sektorze.

Z prokuratorskich akt wynika, że w minionej dekadzie trzecioligowy mecz można było kupić już za kilka tysięcy złotych. Bywało, że sędzia główny brał około 2 tys. zł. Podobną kwotą zadowalał się obserwator.

Po śledztwach dotyczących korupcji w polskiej piłce nożnej, zarzuty postawiono ponad 500 osobom - piłkarzom, trenerom, działaczom i sędziom. Co ciekawe, afera rozpoczęła się od publikacji w "Gazecie Wyborczej", której bohaterami byli dwaj legniczanie.

W lutym 2010 roku, za ustawienie drugoligowego meczu Polar Wrocław – Zagłębie Lubin, były gracz Konfeksu i Miedzi a wówczas Zagłębia - Zbigniew M. został skazany przez wrocławski sąd na rok więzienia w zawieszeniu na pięć lat. W Polarze grał wtedy z kolei inny piłkarz pochodzący z Legnicy – Ireneusz Chrzanowski. To właśnie on po ostatnim gwizdku sędziego wyznał dziennikarzowi „Wyborczej”, że Zbigniew M. w trakcie gry wyraźnie dał mu do zrozumienia, że mecz jest przez jego klub kupiony.

PJ (TV Dami)
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe

Legnica